Answers

RobertBurke44 2019-07-09 04:17.

Kiedy zdałem sobie sprawę, że Chrystus umarł na krzyżu, ale potem poczekaj minutę… umożliwiło to rzecz zwaną Chrystusem w Tobie. Kol 1: 26–27.

GalaxyWadhwa 2020-06-12 18:34.

Prawie 2 miesiące minęły po naszym zaaranżowanym małżeństwie iz jakichś innych powodów nadal nie byliśmy w stanie dotrzeć na nasz miesiąc miodowy. Ale kiedy w końcu to zrobiliśmy, było to naprawdę eteryczne doświadczenie i dodało jeden z najbardziej cenionych i romantycznych momentów do książki mojego życia.

Mój mąż zaplanował to na Walentynki, a miejscem był Paryż. 13 lutego dotarliśmy do Paryża rano, byliśmy śmiertelnie zmęczeni i resztę popołudnia spaliśmy w naszym hotelu.

Nadal czułam się zmęczona nawet wieczorem i nie miałam nastroju do wyjścia (wiem, chociaż to Paryż 😉) Ale mój mąż miał inne plany. Po zachodzie słońca poprosił mnie, żebym wyszedł w pobliskie miejsce, a nazwy tego miejsca nie zdradzi. I wcale nie chciałem, ale on dosłownie musiał mnie przekonywać przez pół godziny, zanim się zgodziłem.

Zaczęliśmy iść w jej kierunku i było to zaledwie 700 metrów, ale cały dystans marudziłem jak dziecko, że powinniśmy wrócić. Ale tak cierpliwie i czule zachęcał mnie, żebym to zrobił.

Dotarliśmy tam i szczerze mówiąc na pierwszy rzut oka nie widziałem w tym nic szczególnego a potem wpadł w szok, powiedział, że musimy wspiąć się po kilku schodach, aby dostać się na szczyt🙄. Biedna dusza musiała mnie do tego mocno przekonać, zgodziłem się ponownie i zaczęliśmy się wspinać, wspinać i wspinać.

Kroki nie wydawały się kończyć, a ja dosłownie usiadłem w małym miejscu pomiędzy, a on w międzyczasie pompował mnie dalej mówiąc, że nie będę tego żałować. Moje serce dosłownie topniało, widząc wysiłki, które podejmował, ale moje zmęczone ciało maskowało tę emocję. Kiedy przekroczyliśmy ostatni stopień i weszliśmy na dach, zaniemówiłem i zahipnotyzowany tym, co zobaczyłem.

Byliśmy na szczycie Arc DE Triumph ☺ i stamtąd mogliśmy zobaczyć cały Paryż z cudownie oświetlonym hipnotyzującym widokiem Eifel Tower pośród chłodnej bryzy i lekkiego deszczu, nie zapominając o "Wigilii Walentynek" . Widząc, że straciłem całe zmęczenie i wszystko było takie magiczne. Podziękowałem mu, że dosłownie musiał mnie zmusić, abym poszedł z nim po ten klejnot doświadczenia. Gdybym się go zaparł tego dnia, byłaby to największa strata w moim życiu

To była najsłodsza niespodzianka mojego męża 😘

Related questions

Language